W obiektywie

W obiektywie

Otwieramy nowy, fotograficzny folder. Zapraszamy do wspólnego redagowania i nadsyłania interesujących zdjęć.

Zdjęcia można przesyłać na adres      zarzad@zeromszczacy.pl    z dopiskiem "W obiektywie" w temacie wiadomości.

Puszcza jodłowa, Stefan Żeromski i Jan Strożecki

W uszach moich trwa szum twój, lesie dzieciństwa i młodościsłowa otwierające „ Puszczę jodłową” Stefana Żeromskiego zna wielu z nas. Kto jednak zna  taki fragment:

 Czarne cienie jodeł kołyszą się rytmicznym tanem… Krzywymi pazurami korzeni wszczepione między omszałe, sterczące i nawalone skrzyżale, między rumowie, które zwietrzały kwarzec górski wytwarza, spłaszczonymi koronami chwiejące się za wiatrem tam i sam, obwieszone ciemnozielonymi wieńcami igieł ulistnienia, obarczone licznymi ramionami spławów potężnych, pachnące balsamicznym olejem w nasionach zawartym, śpiewały przed nim własny poszum swój…?

Dalej jest tak:

Tatry we mgle i kolorze-dla oddechu i kontemplacji

wiersz: "Poranne białe..." Kazimierz Przerwa-Tetmajer; zdjęcia: kolega Jacek Jopowicz
 
Po­ran­ne bia­łe pły­ną mgły
pod Be­skid mo­dro­si­ny;
nad Gra­na­ta­mi słoń­ce się lśni
przez srebr­ne pa­ję­czy­ny.

W ko­tli­nie, ni­sko, scho­dzi cień
w ciem­nych je­zio­rek głu­szy;
bla­dy, je­sien­ny, po­wsta­je cień
i ran­ną rosą pró­szy.

Na hali de­ski pu­stych strzech
z da­le­ka lśnią od słoń­ca;
do­ko­ła tra­wa, ka­mień i mech,
pust­ka, jak grób mil­czą­ca.

Modliszka w kieleckim ogrodzie i w Radoszycach.

Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa) jest w Polsce pod ochroną ścisłą od 1984 r. Jest również wpisana do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt jako gatunek zagrożony. Modliszka jest trudno zauważalnym owadem dużych rozmiarów: samice mogą dorastać nawet do 9 cm długości. To drapieżnik, ale niegroźny dla ludzi. Nazwę zawdzięcza modlitewnej pozie w której najłatwiej ją zauważyć

 Jak donosi Radio Kielce, pojawiła się też w malenickich lasach:

https://www.radio.kielce.pl/wiadomosci/tropikalne-modliszki-w-malenickich-lasach,135817

J.

Leśne obrazki Jacka Jopowicza

Zaczarowany las, Janusz Kwiek

Wkoło zwały i karcze i zdradzieckie gąszcze.
Krążą nad czarnym bagnem złe, zielone chrząszcze,
sosny się otuliły w mchów brodate strzępy,
wyłazi armia mrówek spod brunatnej kępy.

Paprocie i widłaki w fantastyczny deseń
kryją żmije – brązowe jak uwiędła jesień.
Tryska spod głazu struga trującego źródła,
z piskiem krąży nad ziemią jędza siwokudła.

Pośród traw skaczą nikłe płomyków iskierki -
słyszę, jak coś się skrada poprzez gęste świerki.
Snują się nisko kłęby srebrzystych oparów,
cały las się zaplątał w pajęczynie czarów.

Poprzez koronę drzewa widać krąg księżyca.
Kusi urokiem bagna podstępna zwodnica,
wyraźnie słychać w gąszczu przyciszony chichot,
stukot diabelskich racic, trzask. I nagle cicho.

W Tatrach też upalnie. Z wyprawy Jacka Jopowicza

Na Mięguszowieckiej Przełęczy, Jerzy Żuławski

Py­tasz mnie, pani, com wi­dział tam z góry,
Z tej wśród ob­ło­ków za­wrot­nej prze­łę­czy?
Wi­dzia­łem w dole ci­chych wód la­zu­ry,
bez­den­ne, rąb­kiem opa­sa­ne tę­czy,
co wy­glą­da­ły jako two­je oczy,
gdy łza je - na mnie zwró­co­ne - za­mro­czy.

Wi­dzia­łem w dali cza­ro­dziej­skie niwy,
ską­pa­ne w mo­rzu sło­necz­ne­go zło­ta,
wy­glą­da­ją­ce, jak ów kraj szczę­śli­wy,
któ­ry stwo­rzy­ła mo­ich snów tę­sk­no­ta,
gdzieś poza ży­cia jawą i ża­ło­bą,
a kędy ni­g­dy ja nie będę z tobą!

A bli­żej - czar­ne, w mgłach prze­past­ne tur­nie,
ta­kie po­sęp­ne, jako my­śli moje,
co ku błę­ki­tom spię­trza­ją się gór­nie
i zaś, jak ska­ły w toń, tak w oczy two­je
pa­trzą - i nań wnie­bo­wstęp­ną dro­gą
wznieść się ni w głę­biach za­to­nąć nie mogą.

Kwitnące, lipcowe Tatry

W Tatrach (fragment), Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Tam, w moim ką­cie zie­mi, kwit­ną te­raz kwia­ty,
kwit­ną kwia­ty wio­sen­ne, mło­de, buj­ne, świe­że,
las ja­sne słoń­ce z nie­ba w głę­bię swo­ją bie­rze
i szu­mi - (szu­mem pie­śni jak anioł skrzy­dla­ty!).

Las dro­gi, świę­ty, ciem­ny... Gdy się dźwi­ga z rana
nad po­la­ną mgła wschod­nia śnie­ży­sto-ró­ża­na:
je­le­nie we mgle sta­jąc wzno­szą w górę gło­wy
i ogrom­ne po­ro­ża, oszro­nio­ne rosą,
i sen­ne świetl­ne gło­wy na po­la­nę nio­są
z lasu, gdzie szu­mi świę­ty, won­ny hymn wscho­do­wy.

Po potrójnej róży sosna krocząca w Wełeczu k/ Buska-Zdroju

Chociaż to sosna pospolita (Pinus silvestris), to jednaj nie bardzo jest pospolita. Jej pień wyrasta z korzeni  o wysokości 3 metrów ponad ziemią.  Chociaż wybierano ciągle spod niej piasek, nie chciała uschnąć, tylko rosła. I rośnie nadal.

Sosna krocząca znajduje się w Wełeczu, niedaleko Buska Zdroju, niemal przy drodze do Pińczowa.

J.

Strony

Subscribe to RSS - W obiektywie