Puszcza jodłowa zamglona i oszroniona
Gdy zimą chmury zejdą nisko na Łysogóry, puszczę przenika mgła. Jodły i buki stoją jak w nierealnym świecie. Mróz zamienia tę powietrzną wilgoć w lodowe igiełki, które osadza na gałązkach i pniach drzew. Ale niech tylko nieco się ociepli, to ten piękny ubiór, zmieniony w półśnieżynki – półkropelki, zaczyna na ziemię spadać. Można tego doświadczyć idąc na Łysicę lub Święty Krzyż, bo temperatura jest wyższa na początku podejścia, gdzie drzewa już prawie gołe i śnieżynki – kropelki z nich lecą, a bliżej szczytu są jeszcze w szron ubrane.
Zajrzyjmy teraz w Tatry, gdzie szron na świerkach opisał poeta futurysta.
Jacek Jopowicz
Stanisław Młodożeniec
Na srebrno
W brokacie zieleni świerków srebro
wiatr ponatrząsał; w blaszki zebrał
i ślizga po nich lśniący promień.
Srebro się srebrzy, srebrem dzwoni.
Obłoki w niebie – srebro, ołów –
objęły błękit strzępów połą
I zwisły mroźnie nad świerkami.
Powietrze srebrem wiatr zbałwanił.
W ócz zamroczonych stanął klamrach
okrąg widoku.
W srebro zamarł.





